26.03.2017: Szanse i zagrożenia dla społeczności romskiej w Hiszpanii

Part_1.2.2

Szanse i zagrożenia dla spoleczności romskiej w Hiszpanii

Hiszpania do niedawna uważana była za modelowy przykład kraju, gdzie polityka integracji społeczności romskiej odnosiła największe w skali europejskiej sukcesy – m.in efekt  funkcjonowania programu aktywizacji zawodowej „Acceder”, dzięki któremu od 2001 stałą pracę znalazło ponad 37 tysięcy Romów czy  polityka dywersyfikacji w obszarze mieszkalnictwa, która pomogła skutecznie przeciwdziałać zjawisku gettoizacji wśród romskiej społeczności.

W rzeczywistości sytuacja nie wygląda tak korzystnie dla tamtejszej społeczności. Jak podkreśla Jose Alfredo Maya Maya, lider fundacji Maranatha z Walencji:

Nie znam nikogo, kto by skorzystał z programu ACCEDER. Moja opinia na temat tego programu i la Fundación Secretariado Gitano – FSG (Sekretariat Fundacji Romskiej) – instytucji nim administrującej jest negatywna, gdyż środki  finansowe pozyskiwane z  Unii Europejskiej na rzecz integracji Romów kierowane są do organizacji nieromskich. Tym samym właściwi beneficjenci, tj. organizacje romskie, mają utrudnione możliwości w  realizowaniu  projektów niezbędnych dla poprawy sytuacji społeczno-ekonomicznej Romów”.

Dochodzi do kuriozalnej sytuacji, w której uprawiana jest propaganda sukcesu, jakoby hiszpańscy Romowie w największym stopniu korzystali z dobrodziejstw funduszy unijnych, podczas gdy ich głównym beneficjentem pozostają organizacje nieromskie lub quasi-romskie, tworzone na potrzeby programu, będące jednak całkowicie uzależnione od operatora programu.

Uważam, że liczba 37 tysięcy Romów, którzy znaleźli zatrudnienie dzięki programowi ACCEDER nie odzwierciedla rzeczywistości. Biorąc pod uwagę tę statystykę, należy pamiętać, że w zdecydowanej mierze, na liczbę tę składają się osoby, które zostały zatrudnione na czasową umowę – najczęściej 1-3 miesięcy – po której nie została ona przedłużona i osoby te ponownie zasilały szeregi bezrobotnych.  Podana liczba służy jedynie uzasadnieniu funkcjonowania programu i statystycznemu podnoszeniu wskaźników zatrudnienia Romów. Rzeczywistość jest zgoła inna, wystarczy wyjść na ulice hiszpańskich miast, by przekonać się, że Romowie w większości ciągle  pozostają bez stałego, legalnego zatrudnienia i program ACCEDER nie przyczynił się w zauważalnym stopniu do zmiany tej sytuacji i ułatwienia dostępu do rynku pracy dla członków społeczności romskiej. Refleksja na temat tej inicjatywy jest gorzka i smutna, kiedy zdamy sobie sprawę, że przez te wszystkie lata działania programu ACCEDER zainwestowano w niego dziesiątki milionów euro.

Hiszpania 047

Program ACCEDER nie przyniósł żadnej realnej zmiany na lepsze wśród mniejszości romskiej w Hiszpanii. Jest on tylko fasadą, pozorowanym działaniem, politycznym „łupem”. Bierze się to stąd, iż obecnie  FSG wspólnie z rządem hiszpańskim zmonopolizował pozyskiwanie i wykorzystanie większości funduszy unijnych na rzecz inkluzji społeczności romskiej. To prawdziwy wstyd! Zważywszy na fakt, iż jednocześnie marginalizowane i negowane są organizacje romskie, które najbardziej znają potrzeby własnej społeczności, a tym samym mogą  w najskuteczniejszy sposób pracować na rzecz jej integracji. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że ta wielka farsa jaką jest program ACCEDER zakłamuje rzeczywistą sytuacją Romów, sprawiając, że Hiszpania – niesłusznie – podawana jest jako modelowy przykład kraju realizującego skuteczną politykę inkluzji mniejszości romskiej. Niestety równocześnie obraz ten zakorzenił się w świadomości europejskiej i światowej opinii publicznej.  Mamy więc do czynienia z skutecznym marketingiem politycznym oraz jednocześnie, z uwagi na zakłamanie rzeczywistości, także z  wielką mistyfikacją.

W latach 2007-2013 Hiszpania na programy socjalne dla Romów planowała wydać 130 milionów euro, z czego 60 milionów z funduszy unijnych, czyli najwięcej spośród wszystkich krajów Unii Europejskiej. Przytoczone kwoty pięknie prezentują się na papierze, jednak są kolejnym przykładem zakłamanej polityki uprawianej przez rząd hiszpański. Romskie organizacje pozarządowe nie mogą prezentować swoich projektów i tym samym pozyskiwać dotacji, gdyż dotychczas nie został zorganizowany żaden oficjalny nabór wniosków.

Tylko la Fundación Secretariado Gitano i niektóre organizacje bliskie rządowi – posiadające koneksje polityczne – otrzymują pieniądze na realizację projektów, podczas gdy ogromna większość romskich organizacji w Hiszpanii zmaga się z brakiem dostępu do funduszy, co w negatywny sposób  rzutuje na ich codzienne funkcjonowanie.

Rząd hiszpański „koloryzuje” podając do oficjalnej wiadomości nieprawdziwe dane na temat wielkości przeznaczanej pomocy na rzecz  Romów i nikt nie robi nic, aby te niecne praktyki zdemaskować. Panuje zmowa milczenia – organizacje romskie są słabe organizacyjnie i finansowo i żadna z nich nie chce się narażać rządowi i jego agenturom takim jak FSP w obawie przez reperkusjami, jakie mogą ich spotkać za próbę dowiedzenia prawdy o rzeczywistej skali pomocy. Dodatkowo organizacje romskie są mocno podzielone i skłócone, często partykularne, prywatne interesy lub osobiste animozje liderów są przedkładane nad merytoryczną działalność. Brak jednolitego frontu i zabierania wspólnego głosu w obronie interesów swojej społeczności jest na rękę rządowi, która rozgrywa tę sytuację w myśl zasady „Divide et impera”.

Na szczęście Hiszpania jest krajem, gdzie poszczególne regiony cieszą się dużą niezależnością od władz w Madrycie, stąd np. władze regionu Walencja robią o wiele więcej niż władze centralne w zakresie inicjowania działań na rzecz integracji społeczności romskiej.

Hiszpania 109

Współpraca tamtejszych organizacji romskich z władzami regionalnymi wygląda  dobrze. Należy zdawać sobie jednak sprawę, zwłaszcza teraz, w dobie głębokiego kryzysu ekonomicznego z jakim zmaga się Hiszpania, że władze regionalne mają ograniczone możliwości finansowe.

Dodatkowo sytuację Romów w Hiszpanii pogorszyła fala imigracji  z Europy Wschodniej. Od 2004, a zwłaszcza od 2007 roku do Hiszpanii przybyło setki tysięcy obywateli krajów Europy Środkowo-Wschodniej pochodzenia romskiego,  zwłaszcza z Bułgarii i Rumunii. Mimo tego, że  w Hiszpanii  występuje dyskryminacja i rasizm wobec Romów, a władze często są wobec nich kłamliwe i bezwstydne, to nie można nawet porównywać tej sytuacji do tej, z jaką zmagają się Romowie we Francji i Włoszech. Jest dużo lepiej. Romowie w Hiszpanii cieszą się względnym spokojem i prawami. Od dawna nie miały miejsce żadne akty represji wobec tej społeczności.

Jeśli chodzi o nowych przybyszy, to  normalne, że imigranci romscy tworzą własne grupy i trzymają się razem. Na skutek barier, głównie językowych, gdyż niestety hiszpańscy romowie nie znają  języka romani, a większość Romów z Europy Środkowo-Wschodniej nie komunikuje się po hiszpańsku, możliwość współpracy jest mocno ograniczona.

Niemniej w konkretnych przypadkach, dzięki kontaktom z reprezentantami niektórych organizacji Romów rumuńskich, jakie funkcjonują w Hiszpanii udaje się współpracować.. Ambicją, energią i poziomem motywacji przewyższają zdecydowaną większość rodzimych romskich działaczy.

Ogólnie w relacjach na linii Romowie hiszpańscy – romscy imigranci dominuje obojętność, jest to wynik dużych różnic kulturowych i obyczajowych istniejących między poszczególnymi grupami. Niestety Romowie hiszpańscy częstą czują się lepsi od swych wschodnioeuropejskich pobratymców.

Hiszpania 129

Jeśli chodzi o przyszłość to głównym wyzwaniem dla hiszpańskich Romów jest edukacja, aktywizacja zawodowa i bardziej skuteczna integracja.  Muszą oni  zmienić swoje podejście, mentalność i zrozumieć, że również  sami są odpowiedzialni za swój los.

Jak reasumuje Jose Maya: „Często zarzucamy władzom, że nie jesteśmy angażowani w proces decyzyjny i nasza partycypacja jest znikoma w poszczególnych programach integracyjnych, jednak to jest tylko jedna strona medalu, druga jest taka, że niewiele robimy, abyśmy uchodzili za wiarygodnych, zaangażowanych i profesjonalnych partnerów. Trzeba się uderzyć w pierś, pracować nad sobą i być bardziej aktywnym.  Inaczej nigdy nie będzie miała miejsca prawdziwa integracja.

Dotychczas ze strony polityków było dużo demagogii, a mało konkretnych działań. Nie przyniosły dotychczas konkretnych  rezultatów potężne środki kierowane przez instytucje unijne na rzecz integracji Romów. Czas, żeby ta tendencja uległa zmianie. W tym upatrujemy naszą nadzieję na przyszłość”.

Marek Isztok